Poniedziałek 24.09.2018
Mk 9,30-37
--------------------
"Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał."


Ewangelia często mówi nam o umniejszaniu się, stawaniu się dzieckiem, o służeniu, ziarnie, które ma obumrzeć, by wydać życie. Pokora zaczyna się nie od człowieka, ale od Pana Boga.
Ktoś powiedział, że miłość jest bezinteresownym oddaniem się komuś drugiemu. Ale miłość jest tez pokorą. Uczy wysłuchiwania, nie gniewa się, przebacza, nie zniechęca się pomimo upokorzeń. Nawet zadany ból, choć jest bólem, to leczy i pomaga.
Często uciekamy od pokory jak od czegoś wstydliwego, umniejszającego, a przecież to miłość jest pokorą. Człowiek, który kocha, myśli o drugim, nie o sobie. Potrafi umniejszyć się, cierpieć za kogoś, czuwać przy nim godzinami, nie zważając na siebie.
Pokora nie jest słabością, ale potęga człowieka, dlatego że miłość jest siłą.
Wśród wszystkich religii tylko w chrześcijaństwie dziecko odgrywa tak wielką rolę. Ani Budda, ani Mahomet, ani Konfucjusz nie zainteresowali się dzieckiem. Tylko Jezus. Postawił pośrodku uczonych tego, który w ówczesnym świecie nie miał żadnych praw, i powiedział, żeby się od niego uczyli prostoty, szczerości, a przede wszystkim ufności.
Geniuszem dziecka jest to, że bezbronne i bezradne ufa swojemu ojcu.
Każdy z nas - jako dziecko Boże - ma ufać Bogu Ojcu.
Czy jednak ufamy?
ks. Piotr Brząkalik