Piątek 20.07.2018
Mt 11,28-30
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie."

Czy nasza dusza może odpoczywać? Czy można mieć dusze na urlopie? Nieraz nasze dusze są zmęczone, zdenerwowane, niespokojne. Jak je uspokoić?
Czy dopiero śmierć ciała może uspokoić duszę?

Święty Tomasz z Akwinu odróżniał w człowieku dwie dusze: cielesną i duchową. Nieraz te dusze walczą ze sobą: cielesna chce dominować, chce, by człowiek tylko jadł, wypoczywał, leżał na słońcu, żył ludzkimi odruchami ludzkiej przyjaźni, miłości, by miał duszę literacką, muzyczną, naukową. Ale to wszystko z czasem umiera.

A człowiek ma jeszcze inną duszę, tę, którą Pan Bóg w nas tchnął. Czytamy w Księdze Rodzaju: ...wtedy Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A więc tchnął coś z samego siebie, dlatego człowiekowi nie wystarczy przywiązanie do miejsca, ubranie się, jedzenie. Człowiek stale tęskni do źródła swojego istnienia. Tęskni za miłością nieskończoną.

Kiedy dusza duchowa zaczyna przeważać nad cielesną, wtedy dopiero odpoczywa i chłonie w siebie coś z samego Boga.
Ks. Piotr Brząkalik.