daltonistka
 :: Strona główna
 :: Aktualności
 :: Daltonistka
 :: O parafii
 :: Ministranci
 :: Galeria
 :: Adopcja serca
 :: Kontakt
 :: Ciekawe linki
 :: Wirtualny spacer
imieniny:

Poniedziałek 17.12.2018
Łk 3,10-18
"Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach, co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę."


Ludzie tłumnie przychodzący do Jana Chrzciciela, nie kierowali się ciekawością. Czuli się poruszeni jego przepowiadaniem, szorstkim, jak pustynne kamienie. Chrzest, o który proszą nie jest dla nich zwykłym obrzędem. Widzą jako "znak" głębokiej zmiany sposobu życia. I pytają - co mamy czynić?
Pytamy i my - co mamy czynić?
Drogi, które należy wyprostować, aby moc spotkać Pana, to drogi sprawiedliwości, miłości i szacunku dla innych. Nic nowego. Nie ma tu żadnej niezwykłej drogi. Powraca natomiast prawda fundamentalna: droga do Boga z konieczności przechodzi przez bliźniego. Przestrzeganie przykazań z "drugiej tablicy" to istotny warunek możliwości spotkania "Pana, twojego Boga". Jan Chrzciciel nie żąda od nas, byśmy naśladowali jego sposób życia, wycofując się świata. Nie wzywa, żebyśmy pozostawili wszystko i osiedlili się na pustyni. Każdy ma pozostać na swoim miejscu i robić to, co dotąd robił. Ma to jednak robić inaczej. Pana trzeba przyjąć w normalnym życiu, a nie przez niezwykłe wydarzenia. Bardziej niż niezwykłe, spektakularne gesty, liczy się wierność w codziennym życiu. Może się to wydawać sprzeczne, ale chodzi o to, aby iść na spotkanie z Chrystusem, pozostając na swoim miejscu. Przemiana bowiem nie dotyczy rzeczy i sytuacji zewnętrznych, lecz "wnętrza" człowieka. Niestety nazbyt często nie widzimy i nie rozumiemy dlatego, że nie chcemy "czynić" i wcale nie chcemy pytać: "co mamy czynić?"
Ks. Piotr Brząkalik.
drukuj
copyright © Parafia Świętego Mikołaja w Łące 2005-2018
created by anders